Nasza “parapetówka”

Nie mieliśmy takiej prawdziwej parapetówki, chociaż w naszym domku uwielbiamy świętować różne okazje, oraz po prostu celebrować czas z przyjaciółmi i rodziną. Post ten jednak nie powstał, by zabawić Was fotkami z tych imprez (chociaż kilka filmików na pewno zostało by zapamiętanych na dłużej ;)). Postanowiliśmy Wam jednak pokazać co trzymamy na parapetach (nie jest ich dużo w naszym domu).

Najbardziej lubię parapet w kuchni, który w południe jest oświetlony przez naturalne słońce (zazwyczaj wtedy, gdy zmywam po obiedzie). Niestety mamy małe okienka i domek w środku nie jest dostatecznie doświetlony, dlatego każde naturalne światło nas cieszy. Odważniki zostały wyszperane na skupie złomu, a wazony zostały zakupione na starociach, głównie są to prezenty od naszych przyjaciół i rodziny.

parapet_2

Kolejne zdjęcie przedstawia parapet w jadalni, gdzie na oknach wiszą zazdrostki. Na nim stoją wszelkie kury, są figurki w kształcie kury, doniczka, świeczka, talerz i kryształ kura.

parapet_3

W salonie parapet służy głównie jako bawialnia dla naszej córeczki, stojąc na nim wypatruje ludzi którzy nas odwiedzają, puka w okno, bardzo szybko nauczyła się na niego wspinać i samej schodzić. Przeglądamy i czytamy tam również książki. W wolnej chwili lubię tam przysiąść z kawą, by pomyśleć i popatrzeć na działkę. Największą poduszkę uszyła dla nas mama, a dwie pozostałe zostały kupione na targach handmade.

parapet_4

W sypialni znalazły swoje miejsce figurki Matki Boskiej, które mają już swoje lata. Nie wiem, czy to będzie ich docelowe miejsce, na razie całkiem fajnie się tam wpisują.

parapet_5 parapet_6

 

2 Komenatrzy to “Nasza “parapetówka””

Możesz skomentować ten wpis.
  1. Uwielbiam oglądać przystrojone okna i udekorowane parapety. To takie małe i nietypowe miejsce w domu, a jednak jak ważne. Pięknie wygląda i w kuchni i tam , gdzie duża poducha. Pozdrawiam ciepło :))

Skomentuj ten wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.